Aktualności

10.10.2021 | Wyświetleń: 160

MHL/CLJ: Toruń nie po myśli. W Gdańsku wygrana

Za graczami Podhala walczącymi w rozgrywkach MHL/CLJ wymagający weekend na wyjeździe. W sobotę nasi zmierzyli się z Sokołami Toruń, a w niedzielę ze Stoczniowcem Gdańsk.

STARCIE W TORUNIU
Pierwszy mecz weekendu kompletnie nie ułożył się po myśli zawodników trenera Jacka Szopińskiego. W przeciągu pierwszych 15 minut, rywal ustrzelił 4 bramki, co skutecznie pokomplikowało plany naszych na dobry przebieg tego meczu. Duch walki jednak nie gasł i w 18 minucie trafił Kacper Malasiński.
 
W drugiej fazie gry rywale wyhamowali. Po trafieniu w 21 minucie oba zespoły nie oddały już ani jednego, celnego strzału. Sytuacja zmieniła się w tercji trzeciej, a w zasadzie w jej końcówce. W 57 minucie bramkarz Podhala został pokonany dwukrotnie. Gdy wydawało się, że skończymy z wynikiem 7:1, to skuteczną akcję na otarcie łez stworzył Piotr Bury i Jakub Żurawski. Trafienie Żurawskiego ustaliło wynik na 7:2 (4:1, 1:0, 2:1).

SKŁAD: Klimowski – Szlembarski, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, Bury – Nykaza, Sulka, Siuty, Pudzisz, Luberda – Żurawski, Plewa, J. Malasiński, Worwa, Ratusznik.
 
POMYŚLNY PRZEBIEG MECZU W GDAŃSKU
Dzień później nasi gracze wyjechali na lód, by stawić czoła ekipie Stoczniowca. Po bolesnej, sobotniej porażce, wszyscy chcieli się odkuć. Plan został zrealizowany!

Po pierwszych 10, spokojnych minutach, w 13 pierwsze trafienie w meczu odnotował Krzysztof Jarczyk. Niedługo jednak trwała radość Podhala, bo minutę później rywale wyrównali. "Szarotki" grały dalej swoje i dzięki trafieniu Dominika Szlembarskiego, do szatni zespół Jacka Szopińskiego zjechał z przewagą 1 bramki.
 
Budowanie przewagi kontynuował Kacper Malasiński. W 28 minucie po akcji z Krzyśkiem Jarczykiem i Dominik Szlembarskim, odnotował on celne trafienie. Dobrą passę Podhala przerwało trafienie Gilberta Leśniaka w połowie drugiej tercji. Ostatnie słowo należało jednak do zespołu z Nowego Targu. Dominik Szlembarski w 41 minucie meczu ustawił wynik tego spotkania na 2:4 (1:2, 1:1, 0:1).
 
SKŁAD: Klimowski – Szlembarski, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, Bury – Nykaza, Sulka, Siuty, Pudzisz, Luberda – Żurawski, Plewa, Worwa, Ratusznik
 
Ten weekend na remis, porażka w Toruniu z Sokołami 2:7 i wygrana w Gdańsku 4:2. Nie były to najlepsze spotkania w naszym wykonaniu, ale z dalekiego wyjazdu nie wracamy z niczym. W Toruniu popełniliśmy za dużo prostych, niewymuszonych błędów, a sami raziliśmy nieskutecznością. Źle realizowaliśmy założenia taktyczne na ten mecz, sędziowie całkowicie się pogubili, a my dostosowaliśmy się do ich poziomu. Znowu mięliśmy kłopoty kadrowe. Nie dość, że nie mogliśmy skorzystać z 8 podstawowych zawodników to jeszcze na początku spotkania Jakub Malasiński otrzymał karę meczu. Między innymi te ubytki zadecydowały o naszej porażce. Niemniej przy dobrej grze mecz mógł zakończyć się zupełnie innym wynikiem.

W Gdańsku też spodziewałem się ciężkiego meczu i taki był. Mieliśmy bardzo mało czasu na regenerację, gdyż dopiero o 1.30 w nocy dotarliśmy do Gdańska, a o 10.30 czekał nas mecz ze Stoczniowcem, który ostatecznie wygraliśmy 4:2. Przygotowanie fizyczne było po naszej stronie, a doświadczenie po stronie przeciwnika, 7 zawodników w ubiegłym sezonie grało jeszcze w ekstraligowym Stoczniowcu. Wygraliśmy zasłużenie i dołożyliśmy kolejne 3 punkty do naszego dorobku.
– podsumował ten wymagający weekend trener Jacek Szopiński.

Foto. Andrzej Pabian


 

Powrót